Kilka uwag o działaniu systemu emerytalnego w Polsce


To, jaka będzie nasza emerytura, w największym stopniu zależy od jakości i wydolności systemu emerytalnego i całej gospodarki. Podejmowane co jakiś czas poważne reformy i mniejsze korekty każą zadać sobie pytanie, na ile ten system jest stabilny i czy będzie w stanie zagwarantować nam przyzwoitą emeryturę w przyszłości.


System ubezpieczeń społecznych miał do niedawna charakter wyłącznie repartycyjny, to jest opierający się na umowie międzypokoleniowej, mianowicie składki płacone przez osoby czynne zawodowo, gromadzone przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, wypłaca się jako pokrycie bieżących świadczeń emerytalnych. Do reformy z 1998 roku wysokość pobieranych emerytur w niewielkim stopniu zależała od sumy wpłaconych składek i stażu pracy, obowiązywała bowiem zasada tak zwanego zdefiniowanego świadczenia, to znaczy wysokość emerytury wyliczano głównie na podstawie sztywnych, określonych ustawowo wskaźników. Ponieważ wpływające składki nie pokrywały zapotrzebowania, to jest bieżącej wypłaty świadczeń, trzeba było dokonać reformy całego systemu.


Od 1 stycznia 1999 roku mamy w Polsce nowe zasady, wprowadzone ustawą z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych. Nowy system emerytalny ma charakter mieszany, gdyż oprócz repartycyjnego zreformowanego I filara w ramach ZUS, obejmuje także filar kapitałowy reprezentowany przez prywatne fundusze emerytalne – tak zwany II filar. Główną cechą nowego systemu jest ścisły związek wysokości płaconej przez ubezpieczonego składki emerytalnej z wysokością przyszłego świadczenia emerytalnego. Wysokość emerytury zależy więc i od stażu pracy – im dłużej pracujemy i odprowadzamy składki, tym większy będzie zgromadzony kapitał i w konsekwencji większe świadczenie emerytalne.


W nowym systemie emerytalnym mamy bowiem do czynienia z tak zwaną składką zdefiniowaną – trafia ona nie do "wspólnego worka", ale na nasze indywidualne konto, gdzie powiększa nasz indywidualny kapitał. Składka odprowadzana przez ubezpieczającego jest w ustalonych proporcjach dzielona na część odprowadzaną do ZUS, gdzie jest corocznie waloryzowana, oraz część odprowadzaną do wybranego Otwartego Funduszu Emerytalnego, gdzie jest aktywnie inwestowana. W 2014 roku rząd podjął decyzję o przeniesieniu części zgromadzonych w OFE środków na indywidualne subkonta w ZUS i zmniejszeniu wysokości składek odprowadzanych do otwartych funduszy, co wydatnie poprawiło stan finansów państwa, ale wywołało poważne kontrowersje w niektórych środowiskach. Uzasadnieniem korekt w systemie kapitałowym było także to, że nie okazał się tak sprawny, jak oczekiwano, a generował stały wzrost długu publicznego.


Jednak zasadnicze przyczyny niewydolności systemu emerytalnego tkwią głównie w demografii. Mamy bowiem do czynienia z postępującym procesem starzenia się polskiego społeczeństwa i wynikającą stąd i stale rosnącą dysproporcją pomiędzy ilością osób aktywnych zawodowo, które odprowadzają składki emerytalne i tymi, którzy pobierają świadczenia emerytalne i rentowe z ZUS. Ponadto wzrasta statystycznie długość naszego życia, co oznacza (przy niezmienionym wieku przechodzenia na emeryturę), że coraz dłużej korzystamy ze świadczeń emerytalnych. Dlatego właśnie podjęto decyzję o przesunięciu momentu przejścia na emeryturę i zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat. Cofnięcie tej reformy będzie oznaczało dalsze narastanie zadłużenia ZUS, a zatem budżetu państwa, co w przyszłości może również oznaczać bardzo niskie emerytury.